Wracam


Witam wszystkich!

Piszę przede wszystkim dla ludzi, którzy naganiali mnie do powrotu. Bardzo Was przepraszam, że nie wróciłam w maju - jak obiecałam. Stało się tak z wielu względów, jak np. moje mylne przeświadczenie, że nikogo już nie ma z moich poprzednich czytelników; mój wyjazd do Anglii i Finlandii; jak i wiele problemów związanych ze studiami. To mnie oczywiście nie usprawiedliwia, miałam najdłuższe wakacje świata, więc także wiele czasu na pisanie. Zauważyłam jednak dużo zmian na onecie, zaczęłam nowe opowiadanie i choć w myślach układałam kolejne rozdziały tej powieści - nigdy jej nie napisałam. Byłam pewna, że zostałam zapomniana wraz z moją historią.

Weszłam dziś na tego bloga, pierwszy raz od bardzo dawna z zamiarem ogarnięcia się i dokończenia historii, którą mam w głowie od ponad roku. Nie byłam pewna nawet, czy poprowadzę ją tu, na blogu, czy też we własnym wordzie na komputerze.
Wtedy weszłam na komentarze. Jesteście niemożliwi! ;-) Nie sądziłam, że ktokolwiek pamięta o opowiadaniu, a co dopiero wchodzi i komentuje! Minęło tyle czasu, a Wy nadal  czekacie, co mnie niezwykle uszczęśliwiło i kazało mi napisać tę notkę. Więc tak, wracam. Pół roku minęło, ale pomysłów mam nadal mnóstwo, jak i nowy laptop dzięki któremu będę mogła pisać nawet na studiach :-) Dla zainteresowanych, dostałam się na studia dzienne, kierunek Matematyka, na Uniwersytecie Wrocławskim. Wrocław jest moim wymarzonym miastem od dawna, więc choć daleko od mojego domu, mam zamiar tam zamieszkać. I właśnie stamtąd już za miesiąc będę do Was pisać :-)

Rozdział VIII pojawi się już niedługo, mam nadzieję. Zaraz pozwiedzam Wasze blogi i zobaczę ilu z Was zostało :-)

Pozdrawiam wszystkich, szczególnie czytelniczkę. Twoje komentarze podbudowały mnie niemożliwie, a także były główną przyczyną tej notki. Nie wiem, czy jeszcze wejdziesz na tego bloga, ale mam nadzieję, że tak - i  że się mile zaskoczysz ;-)
Oprócz tego pozdrowienia dla Czarnych Cieni, Exelse_ oraz A. Nie wierzyłam, że ktokolwiek jeszcze czeka na tę historię... ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz